Act like a lady…

…think like a man :)

Temat: Czego pragną kobiety i jak dążą do wyegzekwowania tego od swojego Wymarzonego- film na podstawie książki. Przemyślenia własne.

Nie chciałabym odkryć wszystkich kart, jakieś tajemnice przecież być muszą. Inaczej faceci mogliby pomyśleć, że poznali zasady gry. A przecież tak się stać nie może; życie z kobietą, szczególnie buntowniczką z wyboru, jest jak piłka nożna, gdzie niby to są niezmienne reguły gry, jednak każdy mecz jest inny- stwarza mnóstwo niejasnych sytuacji, które można dowolnie interpretować. To sztuka przetrwania i kompromisów. Z tą różnicą, że kobieta nie zna słowa „kompromis” ;) trzeba wielkiej determinacji i hartu ducha, aby wmówić wybrance, że racja Wymarzonego jest jej racją, pomysł- jej pomysłem.

Facetom wydaje się, że kobiety czekają na księcia z bajki, który pojawi się pod oknem na białym rumaku. Nic bardziej mylnego! Owszem, czekamy, ale na chemię! Na szybsze bicie serca. Na ukradkowe spojrzenia. Czekamy na kogoś, kto bezpiecznie zaparkuje swojego rumaka, podejdzie pewnym krokiem, uściśnie dłoń i już jej nie puści. Nie czekamy natomiast na księcia, który będzie tuptał pod tym naszym oknem w tę i we w tę na swoim koniku Garbusku. Albo co gorsza- czaił się gdzieś w krzakach, pohukując jak sowa albo dając znaki dymna. Albo (niestety, jest to wersja, na którą złapać się najłatwiej) podstawiając zdradziecko nogę, by Niezależna Księżniczka mogła się potknąć o kopytka, a wtedy… Wtedy książę wyskoczy z krzaków, jak Filip z konopi, w locie pochwyci wybrankę mówiąc nieco pospiesznie, że powinna bardziej uważać.

Co robi wtedy Księżniczka? Jest wdzięczna. I w sumie powinien być to koniec opowieści, wszystko powinno rozejść się po kościach, w najgorszym jednak przypadku- zostają przyjaciółmi. Tak czy siak, książę jest spalony. Ale o tym żadne z nich jeszcze nie wie.

Jaki z tego morał? Kobieta nie lubi być zwodzona, co do charakteru znajomości. Przyjaciel pozostanie przyjacielem.

Niewiasta, co by nie mówić i robić, będzie dążyła do swoich ideałów.

Zapraszam na fb: Solano Blog

niezależna księżniczka

W „księżniczkowatej” sukience, białych rajtkach i czarnych szpilkach podobała się sobie niesamowicie :) 

Postanowiła zostać Niezależną Księżniczką.

Niezależna Księżniczka-
Dobrego humoru orędowniczka.

Rozsiadła się wygodnie,
Poczuła się swobodnie.
Napiła się wiśniówki,
Wina, szampana… uderzyło do główki :)

Postanowiła jedno,
Będąc osobą wredną:
Koniec z proszę, przepraszam, dziękuję!
Wszak na świecie są faceci i ch***!

Tych pierwszych pociąga,
Tych drugich przyciąga…
Pomyślała: pora wziąć to w ręce swoje,
By wybudować Królestwo „Obydwoje”.

By trwało to wszystko dłużej niż chwilę
Na drodze kończącej miliardowe mile.

A że wyżej wymieniony mix alkoholowy
Uczynił sieczkę z Jej rozsądnej głowy,
Księżniczka zwinięta w kłębek dwa razy ziewnęła
I w słodkich marzeniach na moment odpłynęła.

Niezależna Księżniczka śni o pewnym Księciu,
Którego spotkała na okazjonalnym przyjęciu.
Jak na damę przystało, zabawia Go rozmową.
Bo faceta (nie ch***) zdobędziesz głową.

Wyśniony Książę, człek elokwentny,
W pełni wykorzysta wrodzone wdzięki.
By każda laska, choćby buntowniczka,
Poczuła się jak pierd*** Księżniczka.

Książę pomoże płaszczyk założyć,
Zawsze idzie pierwszy, by drzwi otworzyć.
Choć drobiazg taki, a Księżniczce miło…
Szkoda! Szkoda, że to się tylko śniło!

Księżniczkę błękit Jego oczu budzi.
Myśli: niech mu się nigdy to nie znudzi!

Z Niezależnej Księżniczki znów zadrwił los,
Jej ‚niezależność’ straciła głos :)

 

 

…-…

Wcześniej
Byłam księżniczką.
Bez księcia („jak kraść to miliony, a jak kochać to tylko księcia z bajki”)
Nie przeszkadzało mi to.
Promieniowałam szczęściem,
Optymizmem… Życiem…
Mogłam wszystko, czułam to; realizacja planów.
Tak! Właśnie tak!