7 Days Photo Challenge {wrzesień}- Day 4

Lista… Długo myślałam nad tym tematem WF :)
W pierwszym odruchu ułożyłam w głowie krótki plan:
1. Obudzić się.
2. Znaleźć powód, żeby wstać.
3. Przeżyć.
4. Iść spać.

Ale… No bez przesady :) z takim nastawieniem niechybnie wpadłabym pod żółtego malucha, nie wyszedłby mi kisiel instant czy potłukłabym nietłukącą się szklankę. Więc zanim otworzyłam oczy, zmieniłam nastawienie i pomyślałam: budzimy się w kolorze różowym. Wstałam, obowiązkowo!, prawą nogą, zjadłam pożywną owsiankę i przeżyłam :D
A później padłam spać ;)

Więc żeby był pozytywny akcent, by nikogo nie dołować, wstawiam zdjęcie listy ulubionych książek uczestników czerwcowego WF :D

(słaba jakość spowodowana odświeżaniem się wyświetlacza… Sorcia :)


Listy innych uczestników wyzwania. KLIK

Zapraszam piwko i dyskusje o książkach na żywo i na fb: SolanoBlog

7 Days Photo Challenge {wrzesień}- Day 3

13.00

Chciałoby się móc powiedzieć „i do południa budzikom śmierć”, zwłaszcza, gdy kocia muzyka („Budzik, Budzik, Budzik, do zabawy dzieci budzi”) zaczyna się punkt 7.

Dzisiejsze wyzwanie jest okazją, żeby pochwalić się nowym zegarkiem :D słodkim i uroczym aż do porzygu :)
Na zdjęciu jest godzina punkt kot :) Byłam wtedy w pracy „very busy”, co odzwierciedla cała sesja zdjęciowa kota :)

Niestety, kupując zegarek, nie przewidziałam tego, że nie będę potrafiła odczytać godziny ani odliczyć 15 minut na ugotowanie ryżu :D

Pierwsza próba:
~ która godzina?
- wpół do kota :)

Rozróżniam też godziny za wąs kot i wąs po ;p


13.00 w interpretacji innych uczestników. KLIK

„Herbata czarna myśli rozjaśnia…” zapraszam na fb: SolanoBlog 

7 Days Photo Challenge {wrzesień}- Day 2

Ulubione do picia:
Codziennie rano jest rytualna herbatka na rozbudzenie.
Po południu jest herbatka na przemyślenie.
A w tym momencie jest wieczorna meliska na uspokojenie :)

Kiedyś zaczęłam pisać post o rytualnych herbatkach, duszkiem spijanych, przenoszących do bańki 2x2x2, ale jak wiele podobnych, pozostał jako wersja robocza do dokończenia w bliżej nieokreślonej przyszłości :)

Na zdjęciu z nieodłącznym Kindlem :) obecnie katuję serię „80 dni…”- szczerze nie polecam, aczkolwiek po kolejnej części Endera, która mnie wymęczyła i pokonała, mam ochotę na coś prostego :D pochłaniam drugą tom cały czas dziwiąc się, że ktoś wydaje takie gnioty.


Ulubione do picia innych uczestników wyzwania. KLIK

Zapraszam na herbatkę na fb: SolanoBlog