smak prawdy

Czytam teraz „Dobrego człowieka”; taka moja refleksja po przeczytaniu połowy książki to, że dobry człowiek, dobrym człowiekiem, ale w każdym tkwi chociaż gram skur***.
Powiedzieć można wiele, zrobić też; natomiast powinny istnieć jakieś, przynajmniej umowne, granice dobrego smaku. Takie wewnętrzne, w każdym z nas.

Wolność słowa, ok, niech będzie. Dopóki nie krzywdzi drugiej osoby. Słodko- gorzki smak prawdy.
Bez słowa komentarza przyjmę na klatę dużo, być może za dużo o to jedno przemilczenie. I kiedyś przyjdzie taki dzień, że tupnę i postawię się.
Bo hola hola! Można, ale bez przesady, dopiero uczę się cierpliwości, szybkiego liczenia do dziesięciu, by pohamować emocje i uśmiechania się, jak wariatka, do przeciwności, gdy sprawy nie idą po mojej myśli. Więc, proszę, bez nadużyć.

Co mnie tak burzy? Gadanie co ślina na język przyniesie, bez zastanowienia. A później przepraszanie. Czy nie łatwiej byłoby się zamknąć i spróbować nie oceniać?

Raz usłyszane słowa siedzą w mojej głowie, rozpamiętuję je, nie dają mi spokoju. I tak rodzi się bunt. „Przepraszam” tu nic nie zmieni.

Jestem w stanie zrozumieć bezpośredniość, mówienie prosto z mostu o tym, co leży na sercu, ale nie oszukujmy się- cienka granica dzieli to z chamstwem, które nie wiem jak ładnie by zapakować, niczym kwiatka dla teściowej, to jednak pozostaje chamstwem.

Mam w głowie, nadprogramowo, dwie diody: zieloną i czerwoną, Zapalają się one stosownie do sytuacji. I tak zielona świeci się non- stop, chyba że zapali się czerwona, co jest spowodowane tym, że:
- powinnam się już zamknąć, żeby się  nie pogrążać
- czuję się urażona tym, co usłyszałam
- kończy się mój poziom tolerancji alkoholu :p

Lubię te diody, ułatwiają mi życie. Szkoda tylko, że nie każdy je posiada. Wnioskowałabym o sprzedawanie ich przy kasach w supermarketach.
- O diody sterowane falami mózgowymi! Wezmę, może dzisiejszego wieczoru się przydadzą- pac opakowanie wielkości tik- taków do koszyka.


Jedna gorzka ziołowa herbatka ze znienawidzoną lukrecją to za mało. Potrzebuję takiej „duszkiem.spijanej”.


Zapraszam na herbatę na fb: Solano Blog